ďťż
They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.
Podobne

an image

Alleluja! W samą porę dwa debile zorientowały się, że są dla siebie stworzeni!

Nie był jednak w stanie złamać oporu Gdańszczan: ani obietnicami, ani groźbami. Przeciwnie - okazali swą odwagę i nieustępliwość, kiedy to zaatakowali niespodziewanie klasztor w Oliwie, zajęty wcześniej przez 400 szwedzkich żołnierzy6 (Gdańsk należał do tych nielicznych miast polskich, które dysponowały własną armią; to kolejny przykład bałaganu panującego w Rzeczpospolitej w tej dziedzinie). W pierwszej połowie maja wojska szwedzkie przystąpiły do oblężenia Gdańska. Nie było to sprawą łatwa, ponieważ miasto otoczone było dodatkowym systemem zabezpieczeń7, które należało zdobyć, żeby móc chociaż popatrzeć na mury miasta z bliższej odległości. Nie planowano jednak klasycznego oblężenia: chodziło raczej o wzięcie miasta głodem, co oznaczało, że Gdańsk będzie odcięty od świata zewnętrznego. Król miał tym samym nadzieję, że głód i niedostatek dokonają tego, czego nie zdołają dokonać minerzy i miny. Dwie niewielkie twierdze obsadzone przez Gdańszczan poddały się od razu8 na widok Szwedów, którzy sprawiali takie wrażenie, jakby zamierzali wziąć je szturmem. Trzecie z miejsc, 6 Szwedzi zostali wyparci z Oliwy w marcu 1656 r.; warto przy tym zwrócić uwagę, że w XVII w. Oliwa i Gdańsk stanowiły dwie niezależne i odrębne jed nostki administracyjne; dopiero w 1926 r. Oliwa włączona została w granice ad ministracyjne Gdańska (przyp. tłum.). 7 Gdańszczanie już wiosną 1655 r., zorientowawszy się w prawdziwych za miarach Szwedów, przystąpili do rozbudowy systemu fortyfikacyjnego swego miasta; powstały nowe szańce, bastiony, umocnienia ciągów wodnych, reduty itp. Prace te koordynowali trzej inżynierowie: Fryderyk Getkant, Peter von Perceval oraz Balcer Hedding; nadzór nad całością sprawował architekt miejski Jan Strakowski (przyp. tłum.). 8 Jedną z tych twierdz był zameczek Grabiny (przyp. tłum.). ZBYT PODEKSCYTOWANI, ABY PROSIĆ O ŁASKĘ ALBO JĄ OKAZAĆ zwane Szaniec Steblewski9, też się poddało, ale jeden z żołnierzy gdańskich oddał strzał, prawdopodobnie przez przypadek, a kula trafiła osobę stojącą obok Karola Gustawa. Król uznał to za próbę zamachu na swe życie i rozkazał rozstrzelać część żołnierzy wzię- tych do niewoli. Czwarta twierdza - pusta i opuszczona - też została zajęta przez szwedzką załogę. Tym samym drogi wodne i lądowe znalazły się pod kontrolą Szwedów. Aby jednak wywrzeć jeszcze większą pre- sję na Gdańszczan, Szwedzi odcięli dopływ wody do miejskich młynów, wysadzając w powietrze kilka śluz10. Jednocześnie wy- słano na morze kilka eskadr złożonych z okrętów wojennych, które rzuciły kotwicę na wysokości ujścia Wisły do Bałtyku. Tym samym uniemożliwiono wszystkim statkom komunikację z Gdańskiem, co nie było rzeczą trudną, ponieważ miasto położone jest w pewnej odległości od morza, a statki, które zmierzały do gdańskiego portu, musiały korzystać z jednego z dopływów o długości pół mili. W oczekiwaniu, aż głód albo spadające dochody zmuszą Gdańszczan do zmiany decyzji, Karol Gustaw mógł teraz skierować swą uwagę na południe. Doszło tam bowiem do kolejnego kryzysu. Szwedzki garnizon stacjonujący w Warszawie musiał stawić czoła polskiemu oblężeniu; było rzeczą wielce wątpliwą, aby wystawionym na silne ataki Szwedom udało się wytrwać. W tym samym czasie, w którym Gdańsk odcięty został od swe- go zaplecza, pozostała część armii szwedzkiej nadal podążała śla- dem polskiego wojska. Powstanie ludowe skierowane przeciwko Szwedom, na wieść o klęsce Karola Gustawa nabierało coraz większego rozpędu i poszerzało swój zasięg. W całej Wielkopolsce i na Litwie dochodziło do licznych starć: małych, przypadkowych, okrutnych, szybko zapominanych potyczek, po prostu takich, któ- rych nigdy nie upamiętniano pamiątkowym medalem albo miedziorytem. Wkrótce zapominali o nich wszyscy, z wyjątkiem historyków 9 Broniło go 500 żołnierzy gdańskich (przyp. tłum.). 10 Dokonał tego Gustaw Otto Stenbock, ale w odpowiedzi na to Gdańszczanie natychmiast zalali część Żuław na wschód od miasta i zmusili nieprzyjaciela do cofnięcia się (przyp. tłum.). 544 545 NIEZWYCIĘŻONY i wdów. Oba wojska, które krążyły za sobą po całej Wielkopolsce, przyczyniały się do ogólnego chaosu: atakowano twierdze i małe miasta, ostrzeliwano je z dział i muszkietów, zajmowano albo igno- rowano, porzucano, nakładano podatki, rabowano, ratowano albo grożono, wysyłano pododdziały albo patrole, zawracano, błądzono, docierano do wyznaczonego celu, ukrywano się, krążono po okolicy, zabijano albo padano ofiarą wroga, zastawiano pułapki albo wpadano w nie. Szwedzi, dowodzeni przez królewskiego brata Adolfa Johana, zaczęli w końcu wątpić w możliwość bezpośredniego starcia z liczącą dwanaście tysięcy ludzi armią Czarnieckiego", który zręcznie wymykał się wrogowi za każdym razem, kiedy tylko ten znalazł się w jego pobliżu. Dnia 7 maja doszło jednak do nieoczekiwanej bitwy. Czarniecki rozważał w tamtym okresie możliwość przeniesienia wojny do kraju agresora, w związku z czym zastanawiał się nad wypadem na terytorium Pomorza Szwedzkiego. Jego oddziały pojawiły się też pod Poznaniem, ale ponieważ miasto było dobrze bronione, Czarniecki zawrócił na wschód. Kiedy wraz z wojskiem zatrzymał się pod Gnieznem12, niespodziewanie nadeszli Szwedzi, którzy tym razem zrezygnowali z zasłużonego odpoczynku i porannego nabożeństwa, aby tylko zdążyć na czas na miejsce, gdzie spodziewano się zastać Polaków. Znudzony ciągłym wymykaniem się Szwedom i zachęcony raportami donoszącymi, iż armia przeciwnika liczy około 5000 ludzi, a także przepowiednią zwiastującą wielkie zwycięstwo, Czarniecki zdecydował się na bezpośrednie starcie, zapominając o wyznawanej przez siebie maksymie, która nakazywała mu unikanie takich działań