Alleluja! W samÄ porÄ dwa debile zorientowaĹy siÄ, Ĺźe sÄ dla siebie stworzeni!
O poparcie polskiej opinii publicznej specjalnie nie zabiegali, ponieważ w ich rozumieniu władza, którą mieli, nie zależała od tej opinii. Oczywiście starali się uchodzić za patriotów i demokratów, nie rezygnowali z pięknie brzmiących deklaracji. Były to jednak pozory, gdyż w istocie rzeczy wiedzieli, że wszystko zależy od Stalina i jemu starali się przypodobać. Ważniejsze stanowiska starali się obsadzać ludźmi zaufanymi i pewnymi. Ludzi tych było jednak mało, w tej sytuacji chętniej odwoływali się do elementu obcego narodowo (Białorusini, Ukraińcy, Żydzi). Bardzo ostro zwalczali tradycje niepodległościowe PPS i nie chcieli dopuścić do zalegalizowania PPS-WRN (PPSD). Czołowymi rzecznikami tego nurtu byli: Bierut, Berman, Minc, Zambrowski, Ochab, Radkiewiez. Z nurtem tym sympatyzowała większość komunistów pochodzenia żydowskiego. Ponadto nie bez znaczenia był fakt, że w wojsku i MBP znajdowało się wielu oficerów radzieckich. Wykonywali oni rozkazy właściwych przełożonych. Drugi nurt w PPR nawiązywał do tradycji rewolucyjnych i narodowych. Przywódcy tego nurtu wojenne zmiany programowe traktowali j ako rzeczywi- 48 sty zwrot w dziejach ruchu. Próbowali oni łączyć aspekty ogólnorewolucyjne z narodowowyzwoleńczymi. Hasło budowy samodzielnego, niepodległego, demokratycznego państwa polskiego traktowali oni z całą powagą i od- powiedzialnością. Stąd szukano kompromisów, sojuszników i wsparcia mas. Nie odrzucano pomocy ZSRR, rozumiano jednak, że rewolucja w Polsce powiedzie się tylko wówczas, gdy uzyska poparcie społeczeństwa polskiego. Opracowano więc plan reform obliczony na pozyskanie tego społeczeństwa. . Nurt ten reprezentowali: Gomułka, W. Bieńkowski, Z. Kliszko, Marian Baryła, Aleksander Kowalski, Ignacy Loga-Sowiński i inni krajowcy. Sojusz- ; ników szukano na lewicy PPS i ruchu ludowego. I Oba nurty do połowy roku 1948 współdziałały ze sobą, ale też ostro się ścierały. Stalinowcy oskarżali Gomułkę o tendencje nacjonalistyczne. Jak wspomniano wyżej, nowy rząd miał koalicyjny charakter. Zachowywa- no pozory systemu wielopartyjnego, choć faktycznie cały czas dominowali przywódcy PPR. Szezególną rolę w państwie spełniała namiastka parlamentu w postaci KRN. Ona powołała rząd i zatwierdzała jego dekrety. Plenarne sesje KRN zwoływano rzadko, znaczne uprawnienia przejęło jej Prezydium. KRN została powołana przez KC PPR i była przez nią zdominowana. Skład systematycznie poszerzano do 444 członków. Starano się, by w instytucji tej były reprezentowane wszystkie legalnie działające w Polsce stronnictwa polityczne. Poszerzania składu KRN dokonywano jednak nie w drodze wyborów, lecz kooptacji, przy czym selekcji kandydatów na posłów dokony- wał Wydział Kadr KC PPR z R. Zambrowskim na czele. W kraju utworzono sieć lokalnych rad: gminnych, powiatowych, wojewódzkich. Członków ich wyłaniano również nie w drodze wyborów, lecz uzgodnień międzypartyjnych. Dominujący wpływ na ich skład mieli lokalni funkcjonariusze PPR. Przewodniczącym Prezydium KRN był Bolesław Bierut. "Człowiek władczy z natury - wspominał W. Barcikowski - niewielkiego wzrostu, dość krępy, z tatarskim nieco wykrojem oczu, oszczędny w ruchach, z wzniesionym lekko lewym ramieniem, zacierał często z zażenowaniem ręce. Towarzyszył mu zwykle przyjemny, lecz powściągliwy uśmiech ściągniętych warg. Miał w sobie, zwłaszcza w chwilach dobrego humoru, coś przyciągającego i roz- brajającego. Ale taki bywał w najbliższym otoczeniu, w przyjacielskim gronie, gdzie waga stanowiska albo nie wchodziła w rachubę, albo gdzie górował bezwzględnie nad otoczeniem. Inny był "Tomasz" - kontynuuje Barcikow- ski- urzędnik, gdy występował w charakterze zwierzchnika, gdy wydawał polecenia, gdy spotykał się ze zdaniem nie odpowiadającym jego poglądom. Był wtedy oschły, złośliwy, łatwo wpadał w gniew. Wtedy właśnie na twarzy i szyi pojawiały się charakterystyczne czerwono-fioletowe plamy. Wszystko to było nieprzyjemne dla dyskutantów. By uniknąć konfliktów, stawali się coraz mniej skłonni do zgłaszania sprzeciwu. To z kolei coraz bardziej utwierdzało "Tomasza" w poczuciu własnej nieomylności. Traktował dyskusję jako 49 formalność sprowadzającą się do wyrażania zgody na jego wnioski. Wzmagało to jeszcze jego opór przy sprzeciwie i sprowadzało niełaskę na oponenta". Bierut czuł się namiestnikiem Stalina w Polsce. Do połowy 1948 r. musiał się liczyć z opinią drugiego skrzydła partii z Gomułką na czele. Próbowano jeszeze zachować pozory praworządności i demokracji, choć faktycznie liczono się tylko ze zdaniem ambasady ZSRR. Formalnym zastępcą Bieruta (I wiceprzewod- niczący) był chory Witos. Nie brał on udziału w pracy KRN. Po jego śmierci (31 X 1945 r.) ludowcy nie odzyskali tego stanowiska. Funkcję I wiceprzewod- niczącego KRN pełnił jeden z przywódców Odrodzonej PPS Stanisław Szwal- be (Jaskólski). Był to przedwojenny działacz ruchu spółdzielczego z Warszawy. Z Bierutem znał sig z czasów działalności w ruchu spółdzielezym. Nie cieszył się on dużym autorytetem i nie stanowił dla niego przeciwwagi. Prezydium KRN często zwoływano nie uprzedzając wszystkich członków o czekających ich po- rządku obrad. Znali go członkowie PPR, którzy przychodzili przygotowani na posiedzenie. Przedstawiciele innych ugrupowań byli często zaskakiwani. Podo- bnie działo się na posiedzeniach rządu. Najbliższym współpracownikiem Bieru- ta był powiązany w przeszłości z KW MK, a następnie z Wydziałem Współ- pracy Międzynarodowej KC KPZR Jakub Berman (1901-1984). Wchodził on uů skład Biura Politycznego KC PPR. Zajmował się sprawami ideologii, kultury i bezpieczeństwa. Nadal utrzymywał kontakt z NKWD. "Inteligentny - pisze W. Sokorski - lecz oschły, nawet zimny, z wyjątkiem chwil, kiedy wpadał w pra- wdziwą lub udaną pasję. Nie budził zaufania i sam tego zaufania nie okazywał". W sprawach gospodarczych ostatnie słowo należało do Hilarego Minca (1905 - 1974). Był on ministrem przemvsłu i przewodniczącym Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów (KE RM), był też czołowym przywódcą CBKP w ZSRR. Uchodził za człowieka wybitnie zdolnego, ale całkowicie powiązanego z władzami radzieckimi